MIAMI, 1 lipca — Czy oznacza to wzbogacenie się? Posiadanie domu z białym płotem? Lepsze życie niż rodzice?
Cokolwiek oznacza, „amerykański sen" wciąż daje nadzieję milionom ludzi, którzy wierzą, że Stany Zjednoczone to miejsce, gdzie każdy może odnieść sukces, bez względu na przeciwności losu.
Gdy kraj świętuje 250 lat niepodległości, wielu Amerykanów i imigrantów zna codzienną rzeczywistość pogoni za tym marzeniem — przez niezliczone rozczarowania i nieustanne dążenie.
„Definiuję amerykański sen przez ciężką pracę" — powiedział AFP sprzedawca owoców Reinaldo Gutierrez Iglesias, 60 lat, urodzony na Kubie, mieszkający w Miami od 15 lat.
„Ten kraj oferuje wspaniałe możliwości. Daje ścieżkę do osiągnięcia tego, czego chcesz. Ale amerykański sen realizuje się stopniowo.
„Zdarzały się czasy, gdy pracowałem na dwóch lub trzech etatach. Musiałem utrzymywać całą rodzinę, a mimo to wciąż go gonię."
Przekonanie, że każdy może poprawić swoje życie dzięki ciężkiej pracy, jest fundamentalnym amerykańskim wierzeniem, mimo zaciekłej debaty o tym, czy nieograniczona mobilność społeczna jest martwa, umiera — czy nigdy nie istniała.
Tak czy inaczej, szansa na lepsze życie wciąż przyciąga ludzi z całego świata, z różnych poziomów zamożności i wykształcenia.
'Brak gwarancji'
„Dla mnie amerykański sen to marzenie przedsiębiorcy przeprowadzającego się do kraju, gdzie łatwiej podjąć ryzyko" — powiedział AFP francuski specjalista od start-upów technologicznych Tristan Comte, 28 lat, w nowoczesnej przestrzeni coworkingowej w San Francisco.
„To, co jest tu absolutnie niesamowite, to ogromna koncentracja ludzi, którzy nieuchronnie mają coś do zaoferowania, gdy zaczynasz zakładać firmę."
Ale nawet dla Comte'a Stany Zjednoczone to kraj pełen niepewności i ryzyka.
„To, co sprawia, że mój amerykański sen jest niepewny, to fakt, że miasto jest niezwykle drogie, a wizy są bardzo niestabilne" — powiedział.
„Jestem tu i mam pensję. Ale nie mam gwarancji, że tak będzie za dziewięć czy dwanaście miesięcy.
„Muszę zaakceptować, że nie mogę patrzeć dalej w przyszłość i że muszę podejmować dziś jak najlepsze działania."
Wyrażenie „amerykański sen" zostało ukute w latach 30. XX wieku i często przywołuje obrazy podmiejskich rodzin, stabilnych miejsc pracy i wakacji na plaży.
Nowe badanie Gallupa wykazało, że 69 procent Amerykanów uważa, że może osiągnąć ten ideał — ogromna liczba, ale o cztery procent mniej niż w 2024 roku.
Respondenci ankiety stwierdzili, że kluczowymi elementami marzenia są wolność osobista, bezpieczeństwo finansowe i posiadanie własnego domu oraz sukces i awans społeczny.
Niektórzy z tych, którym udało się odnieść sukces w Stanach Zjednoczonych, jak bizneswoman Carmen Barreto, twierdzą, że walka staje się coraz trudniejsza.
„Przyniosło mi to ogromne spełnienie dzięki trzem udanym firmom, które zapewniają mi wolność, dochód i szczęście" — powiedziała AFP Barreto, rodowitka Wenezueli, mieszkająca na Florydzie od 15 lat.
„Wiele osób trzyma się amerykańskiego snu, ale biorąc pod uwagę, jak trudne stają się czasy, nie możesz być łososiem płynącym pod prąd — bo się męczysz, wypalasz, to cię niszczy."
Walka i nadzieja
Jerrial Young, 44 lata, barman i pracownik dorywczy mieszkający ze współlokatorem w Pensylwanii, doskonale zdaje sobie sprawę z trudności związanych z codziennym przetrwaniem, mówiąc: „w latach 80. i 90. nie trzeba było łamać sobie karku, żeby zarobić na życie."
„Teraz mówisz o 65 do 75 godzinach pracy tygodniowo, żeby utrzymać się na powierzchni i płacić rachunki."
Young mówi, że czuje się ofiarą wyzysku ze strony wielkich korporacji, ale — jak wielu — odmawia poddania się, mówiąc: „Myślę, że zmiany nadchodzą, bo muszą."
Odporność i poczucie nadziei to znajome tematy w całej Ameryce.
„Mogę spojrzeć na swoje życie tutaj i powiedzieć, że absolutnie żyję amerykańskim snem — mam bezpieczeństwo, mam wolność słowa, mogę nosić to, co chcę jako kobieta" — powiedziała Karisa Tavassoli, irańsko-amerykańska pedagog z Atlanty.
„Amerykański sen nie jest doskonały, jest tu wiele wad — ale mamy coś bardzo wyjątkowego, co warto chronić." — AFP


