Indeksy nie faworyzują nikogo, ale klienci mogą o to prosić.
Ponieważ podkategorie różnych sektorów technologicznych (ehm… sztuczna inteligencja) nadal dominują w wynikach giełdowych, doradcy finansowi zaczynają kwestionować zalety i wady pasywnego inwestowania w szerokie indeksy rynkowe. Chociaż długoterminowa perspektywa faworyzowała niskokosztowe fundusze indeksowe w okresach hossy, ostatnia zmienność rynku i nierównomierne wyniki wybranych sektorów skłaniają doradców do bliższego przyjrzenia się zawartości ETF-ów, takich jak giganci rynku: Vanguard Total Stock Market Index Fund (VTI) i State Street SPDR S&P 500 ETF Trust (SPY). Mimo że fundusze te mają rekordowo niskie wskaźniki kosztów, odpowiednio 3 i 9 punktów bazowych, niska cena może wiązać się z kompromisami, gdy oznacza to posiadanie przegranych w indeksie tuż obok zwycięzców.
„Układ, który sprawił, że indeksowanie było niemal nie do pobicia przez 15 lat, to pomyślny wiatr ery internetu w postaci taniego pieniądza, głębokiej płynności i fali, która uniosła prawie każdą łódź, ale AI może nie być taką falą” – powiedziała Haley Schaffer, założycielka i wspólniczka zarządzająca w Waypoint West. „Gdy AI reorganizuje branże, zwycięzcy i ci, którzy zostali zdestabilizowani, lądują w tym samym indeksie, a ważenie kapitalizacją sprawia, że trzymasz przegranych aż do samego dna” – dodała. „Rosnąca przepaść między firmami, które się adaptują, a tymi, które zostają wyparte, to właśnie to, co przywraca selekcję do gry, i to nie tylko akcja po akcji, ale także w kwestii alokacji, czyli które sektory i które regiony geograficzne”.
Dyskusje na temat aktywnego zarządzania i indywidualnego doboru akcji idą pod prąd tego, na czym opierała się przez dziesięciolecia znaczna część branży planowania finansowego, ponieważ szersza branża usług finansowych produkowała tanią betę w formie ETF-ów i funduszy wzajemnych, które wydawały się pakuować prawie wszystko do pasywnego indeksu.
„Kiedy rozrzut jest tak duży, wybory znów zaczynają mieć znaczenie, zamiast zostać uśrednione” – powiedziała Schaffer.
Każdy indeks składający się z setek spółek bazowych zawsze będzie wykazywał rozrzut wyników, ale czasem skrajności są zbyt duże, by je zignorować:
„Ostatnie kilka miesięcy przyniosło strasznie przekrzywiony indeks, napędzany zaledwie kilkoma akcjami” – powiedział Chris Grisanti, główny strateg rynkowy w MAI Capital Management.
W tym momencie Grisanti mniej skupia się na ściganiu wyników poszczególnych akcji, a bardziej martwi się utratą impetu przez liderów. „Bycie odnoszącym sukcesy aktywnym selekcjonerem akcji to w takim samym stopniu kwestia tego, co decydujesz się nie posiadać, jak tego, co posiadasz” – powiedział. „Być może brak półprzewodników, które podwoiły i potroiły swoją cenę w ostatnich kilku miesiącach, może dodać wiele alfy w przyszłości”.
Eric Berlin, założyciel Edgewood Wealth Management, opisał skoncentrowane wyniki w ramach głównych indeksów rynkowych jako jedno z bardziej „niedocenianych ryzyk” na rynkach. „Niewielka garstka akcji nadal napędza nieproporcjonalną część zwrotów z akcji” – dodał. „Widzimy również rosnące ryzyko w alokacji indeksów do niektórych segmentów branżowych, takich jak półprzewodniki, które są sektorem hiper-cyklicznym”.
Kimberly Abmeyer, doradca ds. majątku w Ascentis Wealth Management, powiedziała, że nawet jako aktywny menedżer, obecne środowisko wygląda i odczuwalne jest jako wyjątkowe. „Chociaż zawsze byliśmy aktywnymi uczestnikami rynków akcji, uważamy, że ostatnie jeden do dwóch lat sprawiły, że coraz ważniejsze jest przejście od wysoce pasywnego podejścia do bardziej aktywnego dla inwestorów szukających ponadprzeciętnych wyników” – powiedziała. „Obszary takie jak nowoczesna obronność, sztuczna inteligencja, kosmos, robotyka i energia to tylko kilka przykładów sektorów korzystających z długoterminowych pomyślnych wiatrów”.
Tymczasem, tak jak różne perspektywy czynią rynki wydajnymi, są doradcy, którzy uważają, że aktywne zarządzanie i dobór akcji to syzyfowa praca. „Większość okazji na poszczególne akcje to po prostu dodatkowe ryzyko, a jako doradcy naszym zadaniem nie jest znalezienie następnej zwycięskiej akcji, ale pomoc naszym klientom w osiągnięciu ich celów finansowych przy jednoczesnym podejmowaniu najmniejszej koniecznej ilości ryzyka” – powiedział Chris Rawson, założyciel Vision Based Planning. „Jeśli klient komunikuje, że chce bardziej ryzykownej strategii, to dobrze, niech ma bardziej ryzykowny zróżnicowany portfel ETF-ów i funduszy wzajemnych” – dodał. „Jeśli klient prowadzi rozmowę i chce więcej ryzyka w portfelu, to istnieją strategiczne sposoby, aby to zrobić za pomocą zróżnicowanego portfela”.
Silne wyniki akcji w ostatniej dekadzie sprawiły, że przynajmniej jeden doradca widzi powód do mniejszego, a nie większego aktywnego zarządzania. „Przez ostatnią dekadę wielu inwestorów indywidualnych myślało, że łatwo jest pokonać rynek, po prostu kupując akcje wzrostowe i technologiczne, gdzie widzieli natychmiastowe zwroty” – powiedział Alvin Carlos, doradca finansowy w District Capital Management. „Ale wiele popularnych nazw, takich jak Microsoft i Amazon, radziło sobie gorzej, a amerykańskie akcje ogólnie radziły sobie gorzej niż międzynarodowe akcje w ciągu ostatniego roku”.
Carlos trzyma się swojej strategii utrzymywania rdzenia portfela w trybie pasywnym, gdzie ciężką pracę wykonują niskokosztowe, szeroko zróżnicowane fundusze indeksowe. „Aktywne strategie pochodzą z ulepszonych funduszy indeksowych, które przechylają portfel w stronę czynników znanych z zapewniania silniejszych długoterminowych zwrotów, takich jak rentowność, mały rozmiar i lepsze wskaźniki wyceny” – powiedział.
Gra o posiadłości. Grisanti z MAI Capital Management uważa, że wszelkie zmiany strategii oparte na obecnych warunkach rynkowych sprowadzają się do klasycznych perspektyw strachu i chciwości. Dzieje się tak, ponieważ doradcy boją się odchodzić od indeksu, a klienci po prostu nie chcą być po przegranej stronie transakcji. „Kiedy rynki są drogie i napędzane euforią, pasywne inwestowanie może stać się bardziej ryzykowne niż aktywne inwestowanie, a ja chcę mieć możliwość wyboru tego, czego nie posiadam, w takich czasach”.
Schaffer z Waypoint West oferuje podobną perspektywę. „Nie chodzi o to, że pasywne inwestowanie jest zepsute, ale o to, czy posiadanie indeksu to nadal najlepszy sposób na posiadanie innowacji” – powiedziała. „Gdy innowacja przejmuje indeks, pasywny inwestor posiada innowatorów i zdestabilizowanych razem, bez możliwości ich oddzielenia, a indeks po cichu przestaje być dywersyfikacją i staje się skoncentrowanym zakładem, którego nigdy faktycznie nie wybrałeś”.
Post Czy doradcy przemyślają inwestowanie w indeksy? pojawił się po raz pierwszy na The Daily Upside.

