MIASTO MEKSYK, 1 lipca — Meksyk zaprezentował się z najlepszej strony na kultowym Stadionie Azteca, pokonując Ekwador 2:0 i przełamując klątwę fazy pucharowej mistrzostw świata trwającą od 40 lat.
Mecz 1/32 finału został opóźniony o godzinę z powodu burzowej pogody, a gdy już się rozpoczął, współgospodarze turnieju ruszyli do ataku, montując falę za falą natarć.
W naelektryzowanej atmosferze Julian Quinones dał Meksykowi zasłużone prowadzenie w połowie pierwszej połowy potężnym uderzeniem, a następnie stał się asystentem przy golu Raula Jimeneza.
Ekwador desperacko potrzebował odzyskać impet po przerwie, ale nie mógł wejść na wyższe obroty, podczas gdy gospodarz w dużej mierze kontrolował grę.
Meksyk nie wygrał meczu pucharowego mistrzostw świata od 1986 roku, kiedy po raz ostatni był gospodarzem turnieju.
Wtorkowe zwycięstwo oznacza, że są teraz niepokonani w 10 meczach mistrzostw świata na Azteca i będą liczyć na swoje szanse przeciwko Anglii lub Demokratycznej Republice Konga w 1/16 finału.
Meksyk był jedną z zaledwie trzech drużyn w fazie grupowej, które wygrały wszystkie trzy mecze, obok Francji i Argentyny, i nie stracił ani jednej bramki.
Ekwador zajął trzecie miejsce w swojej grupie, strzelając zaledwie dwa gole.
Gilberto Mora, lat 17, znalazł się w wyjściowym składzie Meksyku, stając się drugim najmłodszym zawodnikiem, który rozpoczął mecz pucharowy finałów mistrzostw świata po Pelém w 1958 roku.
Gospodarz od początku narzucił swoje warunki, nie pozwalając oszołomionemu Ekwadorowi się ustabilizować.
Jimenez zmarnował znakomitą okazję główkową w siódmej minucie, a Mora trafił tuż obok słupka.
Na drugim końcu boiska John Yeboah wdarł się do pola karnego w rzadkim wypadzie do przodu gości, zahaczając o zewnętrzną część bliższego słupka.
Meksyk objął prowadzenie w 22. minucie, gdy grający w Arabii Saudyjskiej Quinones otrzymał piłkę od Roberta Alvarado i pomknął lewą stroną, po czym wbiegł w pole karne i oddał nie do obrony strzał obok bramkarza Hernana Galindeza, doprowadzając do euforii na trybunach.
Pierwsza przerwa nawodnieniowa nie zmieniła biegu wydarzeń, a Meksyk podwoił prowadzenie po półgodzinie gry, gdy Quinones obsłużył napastnika Fulham Jimeneza, który posłał rakietę w górny róg bramki.
Raul Rangel popisał się świetną interwencją, broniąc kolejne uderzenie Yeboaha, gdy Ekwador złapał kontakt z meczem, ale okazje nadal płynęły po drugiej stronie.
Trener Ekwadoru Sebastian Beccacece dokonał szeregu zmian po przerwie, próbując znaleźć drogę powrotną do meczu.
Jednak Meksyk, w dużej mierze zadowolony z gry z głębokiego bloku, nadal wyglądał na groźniejszą drużynę, a Cesar Montes dwukrotnie był bliski zdobycia bramki.
Rezerwowy Ekwadoru Kevin Rodriguez trafił tuż obok słupka na nieco ponad kwadrans przed końcem, ale ich szanse się wyczerpały.
Piero Hincapie został wyrzucony z boiska w doliczonym czasie gry po zasłonięciu ust podczas konfrontacji z zawodnikiem rywali, co przypieczętowało fatalny wieczór dla Ekwadoru.
Meksyk będzie miał nadzieję, że Azteca, który gościł finał mistrzostw świata w 1970 i 1986 roku, znów zadziała jak magnes w 1/16 finału w niedzielę.
Od ćwierćfinałów wzwyż wszystkie mecze mistrzostw świata będą rozgrywane w Stanach Zjednoczonych. — AFP


