Autor: Michael Every z Rabobank
Zgodnie z typowym scenariuszem, dziś może lub nie dojść do spotkania USA-Iran w Dosze; które będzie „być może ważne, być może nie"; i albo będzie dotyczyć MoU, albo odmrożenia 6 mld dolarów irańskich aktywów. Tak więc „zawieszenie broni" trwa, zgodnie z oczekiwaniami, ale z niewielką szansą na trwałe utrzymanie. Podobnie w Libanie, gdzie USA naciskają na rozbrojenie Hezbollahu – który odmawia – a Izrael nie wycofa się, dopóki to nie nastąpi. I w Gazie, gdzie Rada Pokoju finalizuje swoje plany, podczas gdy IDF ostrzega, że Hamas szykuje się do wojny. I w Iraku, który właśnie wyznaczył termin 30 września dla proirańskich milicji na rozbrojenie. I w Libii, gdzie Marco Rubio zmaga się z kolejnym kryzysem. Aby dać wczesny prezent świąteczny Tuckerowi Carlsonowi i Marjorie Taylor Greene, Izrael twierdzi również, że rozwija kosmiczne lasery.
Tymczasem Korea Południowa ogłosiła plan inwestycji w AI i IT o wartości 1,3 bln dolarów, aby utrzymać przewagę nad Chinami w ciągu następnej dekady – które pokazują nagrania myśliwca 6G i przeprowadzają testy hipersonicznego silnika strumieniowego zdolnego do zmiany kształtu w locie; Chiny ograniczyły eksport towarów podwójnego zastosowania do jednostek Mitsubishi, Hitachi i Komatsu; biura Supermicro na Tajwanie zostały przeszukane w ramach dochodzenia w sprawie przemytu chipów; a grupa prowadzona przez Rakuten ma otrzymać dotacje państwowe na budowę japońskiej odpowiedzi na Starlinka. Krótko mówiąc, to, co widzimy wokół nas, dotyczy w równym stopniu masowych, pilnych inwestycji w obronność i AI, co powiązanej energii (tj. Hormuz), szerszych surowców i łańcuchów dostaw.
To niewiarygodnie kosztowne wyzwanie. Na przykład USA dążą do budżetu obronnego w wysokości 1,5 bln dolarów, podczas gdy dotrzymanie kroku samej Korei Południowej wymagałoby od Europy inwestycji w wysokości 14 bln dolarów, aby dorównać jej proporcjonalnie. Wymownie, Wielka Brytania ogłosi dziś swoją nową strategię obronną, która przechodzi na tanie drony zamiast większych platform – niszczyciele rakietowe i fregaty są cięte – podczas gdy odchodzący premier Starmer nadzoruje plan, który osiągnie jedynie 2,7% PKB do 2030 roku, a nie obiecane 3,0%; niektórzy twierdzą, że chce kierować NATO (aby powiedzieć swojemu następcy, że musi osiągnąć 3,5%).
Tak więc wkrótce możemy potrzebować:
Lagarde z EBC, która lata temu mówiła, że Bank powinien działać ramię w ramię z rządami, aby przezwyciężyć kryzysy geopolityczne, właśnie stwierdziła, że Europa coraz lepiej radzi sobie z wstrząsami gospodarczymi dzięki lepszym ramom finansowym i zielonej transformacji. Elastyczność europejskich rafinerii w zakresie paliwa lotniczego pomogła; ale Chiny zrobiły więcej, nie importując tyle ropy, a USA i Japonia opróżniając swoje SPR – wszystko dzięki *ich* polityce gospodarczej. Teraz rośnie ryzyko odcięcia przez Chiny dostaw ziem rzadkich do Europy, które stanowią połowę jej całkowitych dostaw (a Rosja jedną czwartą), oraz droższych chińskich importów we wszystkich kategoriach. Co się stanie, jeśli to nastąpi od października – i jeśli po wyborach śródkadencyjnych w USA dojdzie do większej wojny z Iranem?
W Wielkiej Brytanii pytanie brzmi „Budować czy burzyć?" ponieważ przyszły premier Wielkiej Brytanii właśnie wezwał do „przeprojektowania" brytyjskiej gospodarki. Mówi o dewolucji – która nie pobudziła wzrostu w Szkocji; wyrównaniu między regionami – czego większość krajów chce, ale nie udaje się osiągnąć; (kosztownej?) publicznej kontroli mediów; i reindustrializacji – w okresie protekcjonizmu i realignmentu blokowego. Krótko mówiąc, czy Wielka Brytania nałoży cła na wszystkich, czy na USA, czy na Europę, czy na Chiny? Logicznie rzecz biorąc, należy zacząć od tego, a nie lokalnie, tylko po to, by natknąć się na niski pułap celny przy próbie powrotu.
Krótko mówiąc, polityczna ekonomia pozostaje w stanie flux. Rynki nie analizują spraw w takich szczegółach ani głębokości: cokolwiek się dzieje, jest wkładem do binarnego wyboru „w górę lub w dół stąd". Jednak skali, w jakiej rzeczy mogą się poruszać w górę lub w dół w zależności od tego, jak transformuje się polityczna ekonomia, nie należy bagatelizować. JPY jest na 40-letnim minimum wobec dolara w chwili pisania: dokąd pójdą inne pary walutowe w miarę rozwoju wydarzeń?
Jednak nawet gdy politycy – i bankierzy centralni – próbują na nowo uczyć się rzeczy od podstaw, rewolucyjna zmiana może przekształcić architekturę, w której myślą, że działają. Na przykład stali czytelnicy mogą pamiętać, że lata temu rzuciłem pomysł listów kaperskich jako sposobu na skierowanie energii i kapitału sektora prywatnego do bezpieczeństwa narodowego bez rozsadzania budżetów ani ograniczeń politycznych, takich jak brak wojsk na ziemi. W związku z tym zapoznaj się z następującą propozycją zaczerpniętą z X i przemyśl ją poważnie:
„Trwałe rozwiązanie problemu Iranu jest całkiem proste:
Jeśli uważasz, że tego rodzaju rzeczy się nie zdarzają (już: kiedyś się zdarzały), to nie zauważyłeś, jak myślenie z XVIII i XIX wieku nie tylko powraca do łask, ale aktywnie wygrywa z konsensusem politycznego establishmentu po zimnej wojnie; ani jak działają nowocześni najemnicy, tacy jak Blackwater.
Polityczna ekonomia się zmienia; zmieni się jeszcze o wiele, wiele bardziej; a rynki zmienią się wraz z nią. Zmienność, którą obserwujemy w hormuzkim „zawieszeniu broni", to tylko przedsmak tego, co nadejdzie. Niektóre aktywa zostaną zbudowane. Inne zostaną spalone.


