Kultowa sieć restauracji z kurczakiem Hooters, znana z krągłych kelnerek w skąpych pomarańczowo-białych uniformach, wydaje się rzucać ręcznik po 35 latach walki o zachowanie politycznej niepoprawności.
Jak pisze Ben Sellers dla HeadlineUSA.com, podczas gdy niektóre restauracje, jak Cracker Barrel, skutecznie odparły inwazję korporacyjnego „woke", Hooters niedawno ogłosił zamknięcie swojego ostatniego lokalu w Nowym Jorku, donosi New York Post.
„Dziękujemy za wspomnienia" — napisała gazeta, nawiązując do ponętnych kelnerek, które stały się wyrazistym chwytem marketingowym, a ostatecznie modelem biznesowym tej sieci.
Oprócz zamknięcia ostatniego lokalu w Colonie w stanie Nowy Jork, tuż pod Albany, Hooters niedawno zamknął także swoje trzy ostatnie lokale w Massachusetts — w Dedham, Saugus i West Springfield.
W marcu sieć pożegnała się też z ostatnimi lokalami w Connecticut i Minnesocie, przy czym ten ostatni znajdował się w Mall of America.
Technicznie rzecz biorąc, to nie nakazowe nakazy cnotliwych feministek doprowadziły sieć do upadku, lecz złożony w ubiegłym roku wniosek o ogłoszenie upadłości na podstawie rozdziału 11.
Jako przyczynę spadku sprzedaży wskazano inflację i inne problemy.
Jednak po zamknięciu około 40 restauracji należących do spółki, ostatnim gwoździem do trumny mogło być rebrandingowe przejście na tryb „przyjazny rodzinom", przy czym firma skupiła się na zachowaniu klimatu beach baru — wraz z bardziej skromnymi strojami kelnerek — jak donosi Post.
„Nie sądzę, żebyście mieli zobaczyć mnóstwo odsłoniętych pośladków" — powiedział Neil Kiefer, 73-letni prawnik, który przejął kontrolę nad marką po jej niewypłacalności, według Wall Street Journal.
Przez dziesięciolecia Hooters odpierał zewnętrzne próby okiełznania swojego „rozkosznie kiczowatego" wizerunku, w tym czteroletnią batalię z Komisją ds. Równych Szans Zatrudnienia w związku z odmową zatrudniania mężczyzn jako kelnerów.
W sprawie z 1997 roku restauracja argumentowała, że chroni prawa kobiet na mocy Tytułu VII, uznając kobiecość za Bona Fide Occupational Qualification, czyli wymóg niezbędny do prowadzenia działalności.
(Hooters nie stosował takiego rozróżnienia wobec szefów kuchni i personelu kuchennego, wśród których nieproporcjonalnie dużo było mężczyzn.)
W miarę jak era Obamy ustępowała miejsca skargom ruchu #MeToo, restauracja nadal musiała odpierać falę zarzutów, w tym oskarżeń o molestowanie seksualne i uprzedmiotowienie kobiet.
„Nadszedł czas, by kobiety zabrały głos i nie dały się zastraszyć do akceptowania miejsc takich jak Hooters, żeby nie uchodzić za pruderyjne" — powiedziała była wykładowczyni Uniwersytetu Cardiff, Gill Boden, w artykule BBC z 2010 roku.
„Takie miejsca przyczyniają się do obecnego klimatu, w którym mężczyźni postrzegają ciała kobiet jako dostępne obiekty."
W erze Bidena, gdy polityka tożsamości rozrosła się do rozmiarów gigantycznej kpiny, restauracja padła ofiarą nie tylko problemów finansowych, takich jak ograniczenia pandemiczne, niedobory w łańcuchach dostaw i wzrost kosztów drobiu, ale także nowych zagrożeń ze strony kultury anulowania.
W 2023 roku Hooters został pozwany przez Tarię Daughtridge, ciemnoskórą kelnerkę w oddziale w Karolinie Północnej, która twierdziła, że białe i jaśniejsze kelnerki były faworyzowane.
W 2024 roku pojawiła się nieuchronna próba pozwu ze strony biologicznie męskiej osoby transpłciowej, używającej imienia „Brandy Livingston", która została wyrzucona z Hooters jako mężczyzna za sprośne komentarze, a następnie pozwała restaurację za dyskryminację po dokonaniu zmiany płci.
Żałobnicy wychwalali lokal na Reddicie, przy czym jeden z fanów żartował, że „zbankrutował", a inny napisał: „Właśnie upadłem na kolana."


