Posłuchaj wersji audio tego artykułu (wygenerowanej przez AI).
Julia Child stała się sławna, ponieważ sprawiała, że ludzie czuli się odważni w kuchni.
Zanim się pojawiła, francuska kuchnia wydawała się wielu Amerykanom onieśmielająca. Wydawała się wyszukana. Wydawała się skomplikowana. Wydawało się, że najlepiej zostawić ją wykształconym szefom kuchni.
Julia to zmieniła.
W swoich programach kulinarnych pokazywała ludziom, że dobra kuchnia nie polega na strachu. Chodziło o zrozumienie składników, przestrzeganie procesu i wiedzę, kiedy wprowadzić korektę.
I to, proszę państwa, jest całkiem dobry sposób myślenia o tym rynku.
Składniki są mocne. Sztuczna inteligencja to wciąż jedna z największych historii wzrostu, jaką widziałem w swojej karierze. Wyniki spółek pozostają zdrowe. Fundamentalnie silniejsze akcje nadal prowadzą.
Ale w mieszance są też pewne problematyczne składniki.
Inflacja pozostaje lepka w niektórych obszarach. Ceny energii się wahają. Rentowności obligacji skarbowych mogą w mgnieniu oka zmienić nastroje rynkowe. A Rezerwa Federalna wciąż szuka wystarczających dowodów, by obniżyć stopy procentowe bez ponownego rozpalenia inflacji.
Dlatego właśnie tegoroczne raporty inflacyjne miały tak duże znaczenie.
W środę otrzymaliśmy Indeks Cen Konsumpcyjnych (CPI), a następnie dziś rano opublikowano Indeks Cen Producentów (PPI). Razem te dwa raporty dały nam lepszy wgląd w to, co naprawdę dzieje się pod powierzchnią gospodarki.
W dzisiejszym Market 360 omówimy, co te raporty nam mówią i co oznaczają dla Rezerwy Federalnej. Wyjaśnię również, dlaczego jest to dokładnie ten rodzaj rynku, na którym inwestorzy muszą rozumieć składniki, śledzić dane i mieć bardziej taktyczne podejście do tego, kiedy być agresywnym – a kiedy ostrożnym.
Obraz inflacji konsumenckiej
CPI dał Wall Street wiele do przemyślenia.
Indeks Cen Konsumpcyjnych pokazał, że ceny wzrosły o 0,5% w maju i o 4,2% w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Był to najgorętszy odczyt roczny od 2023 roku.
Ale ważne jest zrozumienie, skąd pochodzi ten wzrost: z energii.
Ceny energii wzrosły o 3,9% w maju, co podbito główny wskaźnik.
Gdy wyłączymy żywność i energię, raport wyglądał znacznie lepiej. Bazowy CPI wzrósł zaledwie o 0,2% w maju, co było poniżej oczekiwań. Obecnie rośnie w tempie 2,9% rocznie, co było zgodne z szacunkami.
To jest ważne, proszą państwa.
Bazowy CPI mówi nam, czy presje inflacyjne rozprzestrzeniają się w szerszej gospodarce. A na podstawie tego raportu nie wymykają się spod kontroli.
Innym zachęcającym szczegółem były koszty mieszkaniowe. Ekwiwalentny czynsz właścicielski, który mierzy, ile właściciele domów zapłaciliby za wynajem swoich własnych domów, wzrósł o 0,3% w maju. To spadek z 0,6% w poprzednim miesiącu.
Innymi słowy, koszty najmu zaczynają maleć. To duża sprawa, ponieważ koszty mieszkaniowe były jedną z najbardziej lepkich składowych inflacji przez długi czas.
Podsumowując: Główny odczyt CPI wyglądał gorąco z powodu energii. Ale bazowa inflacja była lepsza od oczekiwań, koszty mieszkaniowe ostygły, a rentowności obligacji skarbowych spadły po raporcie.
Dopóki rynek obligacji skarbowych podoba się raport, my też powinniśmy.
Obraz inflacji hurtowej
Następnie pojawił się Indeks Cen Producentów – i tutaj również energia była głównym tematem.
PPI wzrósł o 1,1% w maju i jest teraz o 6,5% wyższy niż rok temu. To było gorętsze niż oczekiwali ekonomiści – i najszybsze tempo roczne od listopada 2022 roku.
Patrząc głębiej, ceny dóbr finalnego popytu wzrosły o 2,8% w maju. Usługi finalnego popytu wzrosły o znacznie skromniejsze 0,3%.
Energia wyjaśnia dużą część tej różnicy.
Ceny energii finalnego popytu skoczyły o 10,7% w maju. Ceny benzyny wzrosły o 23,4%. Olej napędowy, paliwo lotnicze, chemikalia przemysłowe, żywice plastikowe i płynne gazy ziemne również podrożały.
Więc dlaczego to ma znaczenie?
Otóż PPI mówi nam, ile płacą producenci. A gdy producenci płacą więcej za paliwo, transport i surowce, koszty te mogą rozlać się na całą gospodarkę.
Dlatego PPI jest uważany za wskaźnik wyprzedzający inflacji konsumenckiej.
Nie chcę jednak przesadnie reagować na jeden raport napędzany przez energię. Ceny energii mogą się mocno wahać z miesiąca na miesiąc.
Ale ten raport mówi nam coś ważnego: wyższe koszty energii wciąż przebijają się przez hurtowy łańcuch dostaw.
To nie przekreśla dobrych wiadomości, jakie zobaczyliśmy w bazowym CPI. Ale oznacza to, że Fed ma jeszcze jeden kłopotliwy składnik do rozważenia.
Kwestia obniżek stóp procentowych
Raport CPI był lepszy od oczekiwań tam, gdzie najbardziej to miało znaczenie. Pod powierzchnią raport pokazał, że presje inflacyjne łagodnieją w niektórych obszarach, które Fed obserwuje najuważniej, w szczególności w kosztach mieszkaniowych.
To mówi mi, że presje inflacyjne nie rozprzestrzeniają się w szerszej gospodarce konsumenckiej.
Ale inflacja hurtowa pozostaje ważną częścią obrazu. A jeśli koszty energii będą nadal rosły, firmy mogą ostatecznie próbować przerzucić je na konsumentów.
To właśnie Fed musi obserwować.
Wciąż wierzę, że obniżki stóp mogą nastąpić w późniejszej części tego roku. Ale po tegorocznych raportach Fed będzie prawdopodobnie chciał zobaczyć więcej dowodów na to, że inflacja napędzana przez energię ostygła, zanim podejmie działanie.
Może to wywołać pewną krótkoterminową zmienność. Ale nie zmienia to szerszego obrazu.
Środowisko wynikowe pozostaje bardzo mocne. FactSet oczekuje teraz, że zyski spółek z indeksu S&P 500 wzrosną o 21,7% w drugim kwartale, w porównaniu z 18,7% na początku kwartału. To mówi mi, że analitycy nadal rewidują prognozy w górę, a fundamentalnie silniejsze akcje powinny nadal prowadzić.
Ale to wciąż rynek, na którym jeden raport inflacyjny lub jeden ruch rentowności obligacji skarbowych może w mgnieniu oka zmienić nastroje.
Dlatego posiadanie właściwych składników to tylko część przepisu.
Właściwy przepis na ten rynek
Druga część to wiedza, kiedy wprowadzić korektę.
To była prawdziwa lekcja Julii Child. Dobra kuchnia nie polegała na udawaniu, że nic nie może pójść nie tak. Chodziło o wystarczające zrozumienie procesu, aby wprowadzić właściwą korektę we właściwym czasie.
Ta sama lekcja dotyczy teraz inwestorów.
Składniki są dostępne. Ale nie jest to rynek, na którym inwestorzy powinni po prostu zamknąć oczy i mieć nadzieję, że wszystko się ułoży.
Raporty inflacyjne mogą zaskoczyć. Rentowności obligacji skarbowych mogą się poruszać. Oczekiwania wobec Fed mogą się zmieniać.
A kiedy rynki są tak wrażliwe na nowe informacje, inwestorzy muszą pozostać elastyczni. Musisz wiedzieć, kiedy naciskać – a kiedy się cofnąć.
Dlatego wczoraj rano usiadłem z CEO TradeSmith Keithem Kaplanem.
Podczas naszego specjalnego wydarzenia omówiliśmy, dlaczego dzisiejszy rynek przypomina mi koniec lat 90., dlaczego wierzę, że boom na AI ma jeszcze wiele do zaoferowania, i jak nowe podejście oparte na AI może pomóc inwestorom stać się bardziej taktycznymi w miarę wzrostu zmienności tego lata.
Jeśli to przegapiłeś, możesz obejrzeć powtórkę tutaj.
Gorąco zachęcam do obejrzenia tak szybko, jak to możliwe.
Ponieważ na takim rynku nie chcesz zgadywać. Chcesz śledzić dane.
Z poważaniem,
Louis Navellier
Redaktor, Market 360




