Rok temu cel cenowy na poziomie 7 700 dla S&P 500 do końca 2026 roku brzmiałby agresywnie dla większości strategów. Do maja indeks zdążył już zyskać 8% w skali roku, a analityk stojący za tym celem znalazł się w nietypowej sytuacji: jego własna prognoza zaczęła wyglądać konserwatywnie.
„Byłem nastawiony byczo, ale niewystarczająco byczo" – powiedział Ed Yardeni w programie Squawk Box na CNBC. Prezes Yardeni Research podniósł swój cel na koniec roku z 7 700 do 8 250, czyli poziom o 11,5% wyższy niż zamknięcie indeksu w tamten piątek na poziomie 7 398,93.
Rozumowanie Yardeni'ego sprowadzało się do jednego słowa: wyniki. „Szacunki analityków dotyczące wyników były fenomenalne. Nigdy czegoś takiego nie widziałem" – powiedział.
Sezon wyników za pierwszy kwartał 2026 roku właśnie dobiegł końca, a Yardeni opisał go jako „znakomity".
Więcej o akcjach:
Skala rewizji w górę była tym, co przykuło jego uwagę. Analitycy szacowali wzrost zysków S&P 500 o około 23% w całym 2026 roku – liczbę, którą Yardeni nazwał „nadzwyczajną".
Podniósł własne prognozy zysku na akcję na lata 2026 i 2027 do odpowiednio 330 i 375 dolarów, w górę z 310 i 350 dolarów, a szacunki przychodów na akcję zwiększył o 100 dolarów dla obu lat – do 2 200 i 2 300 dolarów.
Yardeni używał zwrotu „meltup napędzany wynikami", aby opisać obecną hossę, odróżniając ją od rajdów napędzanych głównie nastrojami lub bodźcami monetarnymi. „Nigdy wcześniej konsensusowe oczekiwania dotyczące wyników nie rosły tak szybko dla bieżącego i nadchodzących lat, jak w ostatnich miesiącach" – napisał w nocie towarzyszącej podwyżce celu, według Investing.com.
Cel 8 250 był najwyższy wśród głównych prognozistów z Wall Street w tamtym czasie, wyprzedzając 7 650 HSBC, według Fortune. Yardeni podniósł również subiektywne prawdopodobieństwo przypisywane scenariuszowi „Ryczących lat 20.", w którym obecna dekada odzwierciedla ekspansję gospodarczą lat 20. XX wieku, do 80% z 60%, utrzymując jednocześnie łączne prawdopodobieństwo recesji i bessy na niezmienionym poziomie 20%.
Sezon wyników za pierwszy kwartał 2026 roku, który skłonił Yardeni'ego do rewizji, był wyjątkowo mocny jak na historyczne standardy.
Nagle&solGetty Images
Sezon wyników za pierwszy kwartał 2026 roku, który skłonił Yardeni'ego do rewizji, był wyjątkowo mocny jak na historyczne standardy. Około 89% spółek z S&P 500, które opublikowały wyniki do początku marca, pobiło szacunki zysku na akcję – wskaźnik powyżej zarówno pięcioletniej, jak i dziesięcioletniej średniej. Do czasu zakończenia sezonu w maju skala pobić tylko się poszerzyła.
Ta szerokość ma znaczenie, ponieważ odróżnia ten rajd od wcześniejszych ruchów z 2026 roku napędzanych przez wąską grupę mega-kapitałowych spółek technologicznych. Ujęcie Yardeni'ego konsekwentnie podkreśla, że śledzony przez niego wzrost zysków wykracza poza największe spółki, co jest częściowo powodem, dla którego opisuje obecne środowisko jako prawdziwy „meltup", a nie kontynuację tej samej skoncentrowanej transakcji, która dominowała w nagłówkach przez większą część boomu AI.
Ścieżka celów Yardeni'ego przez ostatnie 18 miesięcy kreśli historię prognozisty, który wielokrotnie goni rynek przekraczający nawet bycze oczekiwania. Od 5 400 do 5 800, następnie cięcie wywołane taryfami do 6 400, a teraz do 8 250 – każda rewizja poruszała się w kierunku panującego trendu, a nie przeciwko niemu.
Ten wzorzec działa w obie strony dla inwestorów. Prognozista, którego cele nieustannie rosną wraz z rynkiem, dostarcza potwierdzenia tym, którzy już są zainwestowani, ale rodzi też pytanie, ile dobrych wiadomości jest już odzwierciedlone w bieżących cenach w momencie ustalenia nowego celu. Własna odpowiedź Yardeni'ego brzmi: dopóki szacunki wyników są rewidowane w górę w tempie obserwowanym w ostatnich miesiącach, rynek ma przestrzeń do dalszego walidowania nawet agresywnego celu, zanim konieczny stanie się następny.
Na razie cel 8 250 pozostaje najwyższym wśród głównych prognozistów z Wall Street, ale własna historia Yardeni'ego sugeruje, że może to nie potrwać długo, jeśli opisywany przez niego trend wynikowy będzie kontynuowany. Każda poprzednia rewizja nastąpiła nie dlatego, że zmieniła się jego teza, ale dlatego, że rynek walidował ją szybciej, niż jego liczby mogły nadążyć. Czy 8 250 stanowi sufit, czy po prostu najnowszy punkt kontrolny w tym wzorcu – to pytanie, które inwestorzy będą obserwować w miarę rozwijania się reszty 2026 roku.
Powiązane: JPMorgan podwaja zakład na przesłanie dotyczące rynku akcji na 2026 rok


