W pierwszym roku swojej kadencji prezydent Donald Trump twierdził, że kryzys przystępności cenowej to nic innego jak „demokratyczny blef". Teraz ten rzekomy blef niszczy jego koalicję wyborców z 2024 roku, która zapewniła mu wyborcze zwycięstwo.
The New York Times rozmawiał z wyborcami ze wschodniej Pensylwanii, którzy głosowali na Trumpa, ale teraz czują, że ożywienie gospodarcze po pandemii nie tylko się zatrzymało, lecz zmierza w przeciwnym kierunku.
Demokraci, jak powiedział Trump w orędziu o stanie państwa w 2026 roku, „nagle odkryli" słowo „przystępność cenowa". Oskarżył ich o „uzbrojenie" tego terminu i oświadczył, że ich twierdzenia dotyczące przystępności cenowej to „brudne, zgniłe kłamstwo", nalegając, że gospodarka w rzeczywistości „ryczy" i że zmagania wyborców nie są jego dziełem.
Rozmawiając z Times, pośredniczka kredytów hipotecznych Carmen Dancsecs powiedziała, że zna kilka osób będących republikanami, które porzuciły MAGA w obliczu katastrofy finansowej. Powiedziała, że nazywa ich „ludźmi z szafy".
William Bonilla jednak nie należy do tych z szafy. Emerytowany operator wózka widłowego i wyborca Partii Republikańskiej jest wściekły.
„Na swoim ganku w Allentown wyliczał to, co uważał za błędy administracji: naloty imigracyjne, wojnę z Iranem" – czytamy w raporcie.
„Mówił: 'Och, wszystko się poprawi, a ceny spadną'" – wspominał Bonilla – „a potem idziesz i zaczynasz do cholery wojnę!"
„Pomyślałem sobie: wow, naprawdę nas tu wziął za głupków. Nienawidzę być oszukiwany" – skarżył się Bonilla.
Francis Amigo obwinia wojnę z Iranem, ale ma „mieszane uczucia" po tym, jak trzykrotnie głosował na Trumpa.
„Czasami wydaje się, że może przesadza, jak strzelaj pierwszy i pytaj później" – powiedział. „Ale przynajmniej coś robi" – stwierdził 63-letni pracownik doku załadunkowego.
Trump nadal pozostaje obojętny. Zapytano go, czy bierze pod uwagę sytuację finansową Amerykanów, rozważając sposób zakończenia wojny z Iranem.
„Ani trochę" – powiedział zapytany, czy uwzględnia sytuację finansową Amerykanów przy podejmowaniu decyzji dotyczących polityki wobec Iranu.
Raport New York Times z listopada 2025 roku ujawnił, że zaledwie sześć miesięcy temu Trump warknął na swoich doradców: „Nie chcę słyszeć o przystępności cenowej!"
Miesiąc później, po zaprzeczeniu, że problem istnieje, Trump powiedział zgromadzonym w Pensylwanii, że to demokraci spowodowali problem. „To oni spowodowali wysokie ceny i my je obniżamy" – twierdził.
Teraz, gdy listopadowe wybory szybko się zbliżają, Trump wyraźnie dał do zrozumienia, że problem, który według niego nie istniał, zostanie szybko rozwiązany, gdy tylko skończy się wojna z Iranem.
„Gdy skończy się wojna, ceny benzyny gwałtownie spadną" – powiedział Trump pod koniec kwietnia, gdy cena gazu zbliżała się do średniej 4,39 dolara.
Trump powiedział w 2024 roku, że „obniży koszty energii o 50 procent".


