Była konserwatywna influencerka twierdzi, że Departament Stanu za administracji Trumpa zatrudnia osoby, które zachęcały ją do opłacania operacji kosmetycznych i drogich towarów.
„Nie sądzę, żebyście rozumieli, jak te osoby funkcjonują w Departamencie Stanu" – powiedziała Ashley St. Clair, która pracowała jako ambasadorka marki dla konserwatywnej grupy aktywistów Turning Point USA, występując w jednym z odcinków podcastu Krystal Kyle & Friends.

St. Clair nigdy nie pracowała dla administracji Trumpa, ale twierdzi, że osoby obecnie pełniące służbę w Departamencie Stanu zachęcały ją do przyjęcia „estetyki Palm Beach", a nawet do opłacenia operacji powiększenia piersi. Kiedy była influencerką MAGA, St. Clair zabiegała o publiczne poparcie dla zatrudnienia przez administrację Trumpa określonych konserwatystów, takich jak Richard Grenell, którego bezskutecznie forsowała na stanowisko Sekretarza Stanu, jak podają doniesienia.
„Chirurgia plastyczna wiąże się z pewnym sygnalizowaniem przynależności klasowej" – kontynuowała St. Clair. „Mówią: »musisz iść do dziewczyny od samoopalacza Lary Trump. Potrzebujesz sukienki Zimmerman.«"
Dodała, że urzędnicy Trumpa mówili o „chińskiej pani", która „zdobywała im podróbki torebek, żeby mogli nadal sygnalizować swoją klasę społeczną".


