Decyzja prezydenta Donalda Trumpa o podtrzymaniu twierdzenia, że nie zwraca uwagi na finanse Amerykanów, świadczy o tym, jak bardzo jest oderwany od opinii publicznej i jej nieświadomy – powiedziała Maggie Haberman z „The New York Times" Kaitlan Collins z CNN w piątkowym wydaniu programu „The Source" – i jak bardzo nie zdaje sobie sprawy, że dostarcza Demokratom potężnej amunicji do walki z nim.
„Relacjonujesz prezydenckiego przez całą jego karierę polityczną" – powiedziała Collins. „Jest zazwyczaj znany z dobrego instynktu politycznego, jeśli chodzi o wyborców i ich wrażliwości. Co sądzisz o tym, że dziś wieczór ponownie podtrzymał ten komentarz?"

Sedno sprawy, argumentowała Haberman, polega na tym, że „jest on bardzo przekonany, że może sprzedać tę wojnę" w Iranie i jest pewny, że zdoła skłonić Amerykanów do cierpliwości i przetrwania bólu ekonomicznego – co wielu innych prezydentów robiło wcześniej.
Problem, dodała, polega po pierwsze na tym, że poprzedni prezydenci, którzy próbowali tego podejścia, zazwyczaj ponosili porażkę, a po drugie, „Amerykanie cierpią", a wzrost cen gazu wywołany zamknięciem Cieśniny Ormuz wywiera presję na wszystkich. Co gorsza, Trump „wydaje się ostatnio znacznie mniej wyczulony na obawy wyborców, a publicznie mówi coraz więcej o sobie, o tym, co postrzega jako krzywdy wyrządzone jemu osobiście, potępiając relacje medialne i upierając się, że są nieprawdziwe."
Wszystko to może się poprawić przed listopadowymi wyborami śródkadencyjnymi, kontynuowała Haberman, ale „z pewnością nie jest tak dziś. A jak dotąd ten rząd nie ma dobrego rekordu w kwestii szczególnej szczerości wobec opinii publicznej," zwłaszcza że wojna miała trwać od czterech do sześciu tygodni, a teraz przekroczyła już znacznie 60-dniowy próg.
Collins naciskała Haberman, dlaczego Trump jest teraz mniej świadomy tego, co myślą wyborcy. „Dlaczego twoim zdaniem tak jest?"
„Myślę, że istnieje wiele powodów" – powiedziała Haberman, w tym fakt, że nie ubiega się o reelekcję. Ale co ważniejsze, kontynuowała, „myślę, że jego ekosystem informacyjny jest znacznie mniejszy... rzadziej słyszy głosy sprzeciwu niż wcześniej. Coraz bardziej dociera do niego rodzaj pozytywnego przepływu zwrotnego w kwestii tego, co chce usłyszeć, no wiesz, w zależności od tego, co czyta lub ogląda, albo co udostępniają mu współpracownicy – ekipa prasowa, która go obserwuje w Białym Domu, zmieniła się."
Taki układ, dodała, „jest częściowo celowym działaniem Białego Domu" – więc Trump nie ma teraz żadnego powodu, by korygować kurs.
- YouTube youtu.be

