Konserwatywny publicysta The Bulwark ostro zaatakował w czwartek spikera Izby Reprezentantów Mike'a Johnsona, określając całą jego kadencję jako studium kapitulacji i piętnując ją jednym celnym słowem: „impotencja".
W tekście zatytułowanym „Mike Johnson, Opieszały Spiker Izby" reporter Joe Perticone przekonywał, że republikanin z Luizjany wyróżnia się na tle swoich niedawnych poprzedników, ponieważ oddanie władzy Białemu Domowi uczynił swoim nadrzędnym działaniem.

„Każde sprawowanie funkcji spikera Izby nabiera własnego, niepowtarzalnego charakteru – ukształtowanego przez połączenie sukcesów i porażek" – napisał Perticone, po czym przeanalizował dziedzictwo Nancy Pelosi, Paula Ryana, Johna Boehnera i Kevina McCarthy'ego.
Pelosi, jak zauważył, rządziła swoim caucusem żelazną ręką i przepychała przełomowe ustawy, takie jak ustawa o przystępnej opiece zdrowotnej. Ryan i Boehner uchwalili istotne akty prawne i po odejściu z Kongresu znaleźli dobrze płatne posady. McCarthy został dosłownie i w przenośni okryty hańbą na sali obrad Izby i wciąż nie może stanąć na nogi.
Następnie Perticone wziął Johnsona na celownik.
„Kadencja Mike'a Johnsona jako spikera różni się nieco od wszystkich poprzednich" – napisał. „Jego nadrzędnym projektem było cedowanie na Biały Dom tyle władzy i uprawnień decyzyjnych, ile tylko możliwe, co z kolei ukształtowało niezwykłe dziedzictwo – zdefiniowane przez impotencję."
Atak trafia w Johnsona w momencie, gdy jego własni członkowie coraz częściej go omijają. Według niedawnej analizy Georgetown's Government Affairs Institute, republikanie w Izbie pod kierownictwem Johnsona ustanowili współczesny rekord w liczbie skutecznie złożonych petycji o zwolnienie z porządku obrad – proceduralnego wybiegu, który pozwala większości członków wymusić głosowanie bez zgody spikera.
Perticone wskazał na tę samą dynamikę, pisząc, że „w ostatnich miesiącach wśród sfrustrowanych członków Izby zapanował osobliwy duch dwupartyjności, którzy sięgnęli po dotychczas rzadko stosowaną taktykę petycji o zwolnienie z porządku obrad, by ominąć Johnsona" – seria zdarzeń, która sprawiła, że spiker jest wyraźnie przechytrzony i musi ograniczyć się do zapewnień, że „nie stracił kontroli" nad izbą.
The Bulwark zostało założone w 2018 roku przez Sarah Longwell, Billa Kristola i Charliego Sykesa jako środowisko dla pisarzy ze środka prawicy i ruchu Never Trump, wypchniętych na margines w miarę jak Partia Republikańska reorganizowała się wokół prezydenta Donalda Trumpa.


